NIEwidzialny DIZAJN projekt: Edgar Bak

„NIEwidzialny DIZAJN” to jedna z najbardziej oryginalnych polskich konferencji o projektowaniu. Nie tylko promuje czy dyskutuje o zasadach rządzących nowoczesnym procesem projektowania (empatia, partycypacja, etc.), ale też stara się je stosować na własnym podwórku. A to, wbrew pozorom, wcale nie jest takie oczywiste. Ani łatwe.

Pierwsza edycja odbyła się w styczniu 2013 w Poznaniu, niedawno ruszyły przygotowania do kolejnej (temat: Ruch, mobilność, zmiana). Najciekawsze, że organizatorzy konferencji zaczęli od… warsztatów jej współprojektowania. W jeden ze styczniowych weekendów, w warszawskiej klubokawiarni Państwomiasto ponad 60 osób podzielonych na 2 tury wzięło udział w pierwszej fazie prac nad programem wydarzenia.

Scenariusz był prosty i dynamiczny. Podzieleni na kilkuosobowe grupy krążyliśmy w rytmie 15-minutowych rund między 4 stołami, przy których czekali moderatorzy poszczególnych zagadnień: ruch / mobilność / zmiana – skojarzenia, definicje (Paweł Ciacek; więcej informacji o tym, kto jest kim – na końcu wpisu), interakcje, czyli co powinno się zdarzyć podczas konferencji (Małgorzata Marczewska), jakich ludzi potrzebujemy do rozmowy (Agata Dąbrowska) oraz jaki model powinna przybrać konferencja (Noemi Gryczko).

O tym, skąd pomysł, żeby angażować potencjalnych uczestników na długo przed ogłoszeniem oficjalnego terminu i o tym, jak sobie radzą z takim otwarciem warsztatu pracy organizatorzy, rozmawiałam z Agatą Nowotny (School of Form / Uniwersytet Warszawski), która razem z Moniką Rosińską (School of Form / Uniwersytet Adama Mickiewicza) jest pomysłodawczynią „NIEwidzialnego DIZAJNU”.

Agata-Nowotny fot. Malwina KonopackaDlaczego zdecydowaliście się otworzyć prace nad programem dla szerszej publiczności?

To logiczna ewolucja pierwszej edycji „NIEwidzialnego DIZAJNU”, która była zogniskowania wokół interdyscyplinarności, projektowania partycypacyjnego. Zeszłoroczna konferencja była spotkaniem ludzi z różnych środowisk, którzy wymieniali się doświadczeniami i opiniami o tym, jak to jest pracować w grupie, jakie są z tego korzyści, jakie trudności pojawiają się po drodze, etc.

Teoretyczna dyskusja wzbudziła w nas ciekawość: jak taka współpraca i współprojektowanie wyglądałyby w praktyce? Zadecydowaliśmy zespołowo: zobaczmy, jak to działa!

Chcemy zorganizować wydarzenie pożyteczne, które przyniesie realną zmianę, wymierne skutki. Zależy nam, żeby odbiorcy wynieśli z niego maksymalny sens, a to właśnie oni, nie my, wiedzą najlepiej, czego potrzebują. W przypadku naszych warsztatów sytuacja była dodatkowo o tyle specyficzna, że mieliśmy do czynienia z samymi ekspertami: projektantami, naukowcami, badaczami teoretycznymi i praktykami, trenerami, strategami, organizatorami innych wydarzeń o podobnej tematyce.

Na co liczyliście otwierając formułę?

Naszym celem było przede wszystkim zbudowanie społeczności wokół tematu. Wszystkich uczestników łączy wspólny mianownik – zainteresowanie dizajnem – ale brakuje integracji szeroko pojętego środowiska. Teoretycy piszą o dizajnie, projektanci wdrażają, ale często obie grupy nie wiedzą o sobie nawzajem za dużo. Na przykład projektant nie wie, że ktoś już jego specjalizację przebadał, nazwał naukowo. A teoretyk nie wie dokładnie, na czym polega proces produkcji mebla.

Dlatego zależy nam na stworzeniu miejsca wymiany i nawiązania koalicji, prawdziwej współpracy, w wyniku której powstaną konkretne projekty, które będą mogły zmieniać polską przestrzeń. Marzą nam się lepsze przestrzenie publiczne, mądrzej urządzone miasta, fajniejsze skwery, zdrowsze życie w mieście. Wierzymy, że współpracując interdyscyplinarnie możemy doprowadzić do tego, że powstaną zespoły działające nawet po wydarzeniu, wdrażające nowe modele pracy.

Czego się obawialiście?

Każdy twórca zna ten moment, kiedy zaczyna się coś projektować i wszystko jest jeszcze niedookreślone, chociaż gdzieś tam jest tego cel. Ryzyko polegało właśnie na tym, że mimo, iż mamy jasno określony cel: zorganizowanie wydarzenia na dany temat, to cała prowadząca do niego droga jest niepewna: jakie będą dokładnie zagadnienia, jakie formy działania, kto przyjedzie, kogo zaprosić?

Aby otworzyć proces projektowy na tym etapie, konieczne jest zaufanie do środowiska: że poczuje sens naszej idei i zaakceptuje ją jako wspólną. Metoda, którą zastosowaliśmy, wymaga przeskoczenia przyzwyczajeń, po obu stronach: uczestników (że dostają gotowy produkt na tacy), ale także i nas, organizatorów (że pokazujemy dopiero skończony efekt).

Coworking bywa w praktyce dość bezwzględny. Nie pozwala nikomu przywiązać się za bardzo do swoich idei, a organizator musi w pewnym sensie porzucić swoje ego. To jest trudne i narusza naszą strefę komfortu. Ale też wydaje nam się, że nie ma już innej drogi, niż zespołowość. W tym wypadku dość radykalna. [:)]

Coś was zaskoczyło? Jak podsumowałabyś całość?

Po warsztatach zostaliśmy z metrami materiałów – dosłownie, bo wiele rzeczy zapisywaliśmy na rulonach papieru. Były tam zarówno konkretne informacje i luźne skojarzenia. Byliśmy zaskoczeni skalą pomysłów. Nakręcaliśmy się wzajemnie pomysłami, wytworzyła się dobra, konstruktywna moc. Mam wrażenie, że obraliśmy ciekawy kierunek działania, chociaż na pewno budowanie trwałej społeczności nie jest najłatwiejszym zadaniem i wymaga dużo więcej pracy.

Myślę, że poczucie wspólnoty wokół budowanego eksperymentu dodatkowo wzmocniło nasze ostatnie zadanie. Zaproponowaliśmy kilka kluczowych ról, które są przydatne podczas przygotowań do konferencji i poprosiliśmy uczestników, żeby przypisali się do nich, według uznania. Skala zaangażowania była bardzo urozmaicona: od „kuratora bloku“, przez „życzliwego krytyka” po „menadżera szeptów i krzyków w mediach społecznościowych”. Dzięki temu każdy z uczestników mógł znaleźć najlepiej dopasowaną do siebie rolę i poczuć motywację do współpracy.

Co dalej?

Kończymy opracowanie dokumentu podsumowującego warsztaty, rozwijamy komunikację wewnętrzną między uczestnikami, a potem – robimy to wydarzenie!  Planujemy je na drugą połowę roku.

 

NIEwidzialny DIZAJN na Facebooku – KLIKStrona www – KLIK

 

Zespół przygotowujący konferencję:
Agata Nowotny i Monika Rosińska – obie socjolożki i badaczki specjalizujące się w dizajnie. Wykładają w School of Form. Założycielki i autorki NIEwidzialnego DIZAJNu.
Agata Dąbrowska – animatorka działań projektowych, współzałożycielka konferencji NIEwidzialny DIZAJN.
Noemi Gryczko – menadżerka projektów społecznych, specjalistka od projektowania usług publicznych.
Paweł Ciacek – socjolog, praktyk, badacz społeczny i badacz rynku. Koordynator wydarzenia z ramienia klubu Państwomiasto.
Dorota Kabała – projektantka produktu, wykładowca School of Form.
Małgorzata Marczewska – coach projektów kreatywnych, w tym NIEwidzialnego DIZAJNU.
Projekt graficzny: Edgar Bąk.
Zdjęcie Agaty: Malwina Konopacka.