lampy Philips

 

Rozpoczął się kolejny sezon imprez, których wspólnym mianownikiem jest wzornictwo (w najbliższym czasie Gdynia, jesienią Warszawa i Łódź). Nieodłączną częścią festiwalowych programów są prezentacje komercyjne. Firmy dbają o widoczność, ale nie zawsze potrafią złapać równowagę między priorytetami działu marketingu a potrzebami odbiorców. Podczas jednej z imprez sponsor zbudował pokaźną ekspozycję produkowanych przez siebie drzwi, ale… zapomniał dopilnować, żeby domykały się.

Za to jedną z ciekawszych prezentacji przygotował polski oddział Philips Lighting w ramach zeszłorocznej edycji Łódź Design Festival. O tym, dlaczego nietypowe pomysły opłacają się nawet największym korporacjom, na co zwrócić uwagę przygotowując komercyjną ekspozycję oraz o tym, co czeka branżę oświetleniową w bliższej i dalszej przyszłości, rozmawiałam z Dagmarą Krawczyńską – Szwaj, Product Marketing Manager.

 W jakim celu Philips Lighting pojawił się na Łódź Design Festival?

Zależało nam na tym, żeby nasze oświetleniowe produkty zaistniały w świadomości odbiorców. Philips jako marka jest w Polsce popularny, ale wciąż niewiele osób wie, że projektujemy także lampy do domu.

Czy polski odbiorca różni się od konsumentów europejskich?

Tak! U nas mieszają się wpływy z różnych stron, kultur i klimatów. W Skandynawii dominuje minimalizm, modernizm. Aby zapobiec niedoborom światła, przestrzeń oświetla się na każdy możliwy sposób, domy mają dużo okien, a meble i dodatki występują niemal wyłącznie w jasnych kolorach. Z kolei w ciepłych krajach południowych przestrzeń jest jedynie doświetlana, kolory żywsze, meble ciemniejsze.

Tymczasem my na równi kochamy skandynawski minimalizm i włoski przepych. Dlatego zupełnie inaczej układa się polska lista bestsellerów.

Dodatkowo, nadal niezagrożony jest styl obowiązujący kiedyś. Po pierwsze dlatego, że najchętniej powielamy to, co znamy. Po drugie: ze względów finansowych robimy remonty nieco rzadziej niż średnia europejska, więc zmiany następują znacznie wolniej.

Na rynkach zachodnich silniejsza jest także potrzeba rozwiązań energooszczędnych, za którą idzie większe zainteresowanie LEDami.

A punkty wspólne?

Najsilniejszym trendem międzynarodowym, obecnym także w Polsce, jest starzenie się społeczeństw. Konsekwencją jest wzrost zapotrzebowania na światło – i w miejscu pracy, i w przestrzeni prywatnej. Jasność daje nam poczucie komfortu i bezpieczeństwa, zarówno w wymiarze fizycznym (lepsza koordynacja ruchowa, sprawniejszy wzrok), jak i psychicznym (mniejsze zmęczenie, poczucie kontroli nad przestrzenią).

W jaki sposób powstała koncepcja stoiska?

Szukając własnej interpretacji hasła przewodniego festiwalu – „It’s all about humanity” – zastanawialiśmy się, w jakim otoczeniu człowiek czuje się dobrze, swobodnie? Najczęściej nie w biurze, czasami także nie w domu. Najprędzej – w naturalnym otoczeniu.

Z katalogu wybraliśmy takie nowości, które powstały z inspiracji naturą: Stones wzorowany na morskich kamieniach, Friends – na kropli wody, Piculet inspirowany sylwetką dzięcioła oraz Tulip, którego dopowiadać nie trzeba.

Na jakich założeniach oparliście proces projektowania ekspozycji?

Dążyliśmy do tego, żeby zbudować spójną narrację, a nie tylko pokazać poszczególne produkty. Osią prezentacji stał się tunel, który zaaranżowaliśmy odwołując się do cech charakterystycznych wybranych modeli. Ściany porastała trawa, na podłodze leżała kora, w tle szumiała woda. Wszystko prawdziwe. Czuło się wilgoć, zapach lasu, chropowatość podłoża i miękkość ścian. Tunel miał oddziaływać na wszystkie zmysły zwiedzających, nie tylko na wzrok.

Wybrane przez nas modele dobrze ilustrują, jak poszerza się znaczenie „ekologicznych rytuałów”. Jeszcze kilka lat temu życie proekologiczne było niszowym pomysłem, który realizowała garstka idealistów. Dzisiaj wpływ przedrostka „eko” na proces kreowania produktu dotyczy już nie tylko warstwy technologicznej, ale także kwestii związanych z wzornictwem. Energooszczędnym rozwiązaniom takim jak na przykład LEDy towarzyszą organiczne, miękkie kształty, naturalne materiały lub stonowane kolory ziemi.

Philips Friends

na zdjęciu: kolekcja Friends w aranżacji festiwalowej (po lewej) i domowej

Jakie były reakcje publiczności?

W dniu otwarcia mieliśmy korek w tunelu. Stałyśmy z koleżanką po jego dwóch stronach i kierowałyśmy ruchem [:)].

Odwiedzający wchodzili emocjonalnie w środowisko, które przygotowaliśmy: fotografowali nie same produkty, ale siebie na tle aranżacji. Takie zdjęcia na pewno chętniej pokażą znajomym. Zwiedzający sami dopytywali nas o szczegóły, nie musieliśmy wysyłać armii hostess namawiających do interakcji.

Dodatkowym punktem w programie był wykład szefa działu projektowania oświetlenia (Chief Design Officer), Rogiera van der Heide. Spodziewaliśmy się wąskiego grona architektów, przyszło ponad 200 specjalistów. Odczytujemy to jako potwierdzenie, że nasze propozycje były dla odbiorców wartościowe, wzbudzające ich rzeczywiste zainteresowanie.

Czy niestandardowe działania opłacają się biznesowo?

Trudno wyliczyć konkretny zwrot z inwestycji, bo celem tego typu imprez jest nie sprzedaż produktu, a budowanie świadomości. Mimo braku paragonów z kasy fiskalnej wiemy, że zrealizowaliśmy przyjęte założenie, bo większość osób była zaskoczona, że Philips to także lampy domowe. A więc odbiorcy skojarzyli markę z konkretną kategorią produktów, o to chodziło.

Dodatkowo, każde działanie wykraczające poza standard przyciąga uwagę i jest świetną okazją do zaistnienia w mediach.

Co podpowiedziałaby Pani firmom, które planują obecność na festiwalach dizajnu?

Przede wszystkim: wszyscy lubimy uczyć się przez doświadczenie. Najlepiej, jeśli pozwolimy odbiorcy poczuć przedmiot jak największą liczbą zmysłów.

Samo pokazanie produktu często wywołuje niedopowiedzenia. Warto pomóc zwiedzającym dostrzec konkretną inspirację. Nie bez powodu uzupełnieniem naszej nietypowej scenografii były tradycyjne materiały informacyjne.

Trzeba też pamiętać, że na festiwalu pojawiają się różni zwiedzający: profesjonaliści z branży i rodzice z dzieckiem zaciekawieni wydarzeniem w mieście. Warto zadbać, żeby ekspozycja była zrozumiała dla każdego z nich.

philips_stoisko_lodz design festival 2013

na zdjęciu: stoisko Philips Lighting Polska podczas Łódź Design Festival 2013 (wejście do tunelu – za pufami)

Zdjęcia:materiały prasowe, Photo Room.