Szczerze i wprost: uwielbiam go. Za niemiecką dyscyplinę, dzięki której tworzy produkty logiczne i proste, ale nietoporne. Za ciągle aktualny dekalog dobrego wzornictwa. Za pracowitość we współpracy z firmami: Braun i Vitsoe. Za troskę, z jaką przycina swoje drzewko bonsai w filmie „Objectified” (reż. Gary Hustwitt). Za to, że w punkt wytyka naszym czasom nadmiar produktów przy jednoczesnym deficycie logicznego myślenia. I za to, że jego ekspres do kawy co rano stawia mnie na nogi.

Dzisiaj kończy 81 lat. Zamiast laurki – reklama jednego z niemieckich banków (koncept: ukraiński oddział Ogilvy & Mather, 2010).

german-style